![]() |
|
|
|
|
|
IRP POLECA : INFORMACJE Z RYNKU PRACY
|
|
O jedną czwartą spadła liczba upadłości polskich firm. Najbardziej na klęskę narażone są firmy produkcyjne, którym doskwierają wysokie koszty pracy Od stycznia do końca września tego roku zbankrutowało 339 polskich przedsiębiorstw, o 24 proc. mniej niż w ubiegłym roku w tym samym czasie. Z tego aż 135 to firmy produkcyjne. Działalność ze względu na problemy finansowe zakończyło 20 producentów mebli, 19 - maszyn i urządzeń i tyleż samo wytwórców obuwia. Branża, która zajęła drugie miejsce w rankingu liczby upadłości, to usługi. Przez trzy kwartały zbankrutowały 64 firmy z tego sektora. Najbardziej zagrożone w tej branży są transport i usługi instalatorskie. Nadal wysoko w rankingach bankructw plasuje się budownictwo. Przez dziewięć miesięcy przestały działać 44 przedsiębiorstwa. Jednakże w tym sektorze nastąpił prawie 35-proc. spadek liczby upadłości w ciągu ostatniego roku. Również coraz lepiej radzą sobie hurtownicy. - W ciągu dziewięciu miesięcy upadło 58 hurtowni i stanowi to spadek o rekordowe 35 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2006 r. Widać w tym wyniku zarówno szaleństwo cenowe na rynku materiałów budowlanych, jak i generalną tendencję Polaków do wzmożonej konsumpcji - komentuje Tomasz Starus, dyrektor w dziale oceny ryzyka w firmie Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem, która cyklicznie przygotowuje raporty o upadłości w Polsce. Starus dodaje, że w branży hurtowników widać też efekty łączenia się firm. Jak zwykle najwięcej upadłości było w woj. mazowieckim (90), śląskim (42) i dolnośląskim (35). W tych województwach działa najwięcej przedsiębiorstw i jest zakładanych najwięcej nowych. W przeciwieństwie do danych z wcześniejszych okresów w pięciu województwach odnotowano wzrost liczby upadłości. W Warmińsko-Mazurskim o 80 proc., w podlaskim o 44 proc., w opolskim o 33 proc., w małopolskim o 21 proc. i lubuskim o 7 proc. Jednocześnie najbardziej poprawiła się sytuacja przedsiębiorstw w woj. łódzkim (spadek bankructw o 68 proc.), kujawsko-pomorskim (spadek o 52 proc.), wielkopolskim (51 proc.) oraz zachodniopomorskim (50 proc.) - Rejestrowanych upadłości ubywa. Dobra passa polskiej gospodarki napędza wyniki handlowcom, z drugiej jednak strony zaczyna dawać się we znaki producentom ze względu na rosnące koszty pracy. Prognozy na 2008 r. sugerują spowolnienie w gospodarce. Może się więc okazać, że ten rok jest ostatnim, kiedy możemy w ciemno zgadywać, jaka będzie treść kolejnego raportu o upadłościach - uważa Tomasz Starus.
|