|
2886 zł - tyle wyniosła w sierpniu przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw - ogłosił wczoraj GUS. Może to zapowiadać wzrost inflacji i podwyżki stóp procentowych. Pensje w sektorze przedsiębiorstw rosną najszybciej od siedmiu lat (chodzi o zarobki w firmach, w których pracuje przynajmniej dziesięć osób, bez budżetówki, rolnictwa i sektora finansowego). W sierpniu były o 10,5 proc. wyższe niż rok wcześniej. W lipcu dynamika płac wyniosła 9,3 proc., ekonomiści spodziewali się utrzymania tego poziomu. W tym samym czasie inflacja spadła, więc niewiele uszczknęła z tej puli. Realny fundusz płac wzrósł o 14 proc. Czy te wyższe pensje od razu zamienialiśmy na pełniejsze koszyki w sklepach, pokażą dane o sprzedaży detalicznej, które GUS ogłosi za kilka dni. Ekonomiści nie mają jednak wątpliwości, że będziemy kupować więcej, a to skłoni sprzedawców do podnoszenia cen. Być może będą oni zmuszani do tego i przez producentów. Szybki wzrost pensji może bowiem zmniejszać ich zyski i będą chcieli to sobie zrekompensować, podnosząc ceny hurtowe. Zdaniem Michała Chyczewskiego, ekonomisty Banku BPH, wyższe jednostkowe koszty pracy przełożą się na wskaźnik inflacji za cztery-sześć kwartałów. Jeśli Rada Polityki Pieniężnej chce temu zapobiec, to prawdopodobnie już wkrótce musiałaby podnieść stopy, bo ich podwyżki działają na gospodarkę z takim samym opóźnieniem. Tymczasem w zeszłym tygodniu GUS ogłosił zaskakujące dane, że wskaźnik inflacji w sierpniu spadł z 2,3 do 1,5 proc. Był to dwa razy głębszy spadek, niż spodziewali się analitycy. Musieli oni zweryfikować swoje przewidywania co do ścieżki inflacji w najbliższych miesiącach i decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Oczekiwania na jeszcze dwie podwyżki stóp w tym roku poszły w zapomnienie. Jednak już kilka dni po danych o inflacji NBP poinformował o przyspieszeniu i tak rekordowej dynamiki kredytów dla gospodarstw domowych (ponad 40 proc. w ujęciu rocznym) oraz przedsiębiorstw (23 proc.). Dziś rynek spodziewa się, że RPP wstrzyma się z decyzjami i poczeka na więcej danych. - Dyskusja o podwyżkach powróci w listopadzie - mówią ekonomiści. Spodziewają się, że zwolennicy zacieśniania polityki pieniężnej zdobędą w Radzie przewagę i stopy wzrosną. A w 2008 roku będzie jeszcze jedna lub dwie podwyżki.
|