|
W Polsce coraz szybciej przybywa firm. W ciągu pół roku ich liczba zwiększyła się o prawie 11 tys. Do ich zakładania zachęca Polaków dobra koniunktura i mniejsze ryzyko prowadzenia biznesu Prawie 149 tys. nowych firm powstało w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku - wynika z danych GUS, do których dotarła "Rzeczpospolita". To co prawda mniej niż rok wcześniej, ale też mniej ubyło. W sumie liczba podmiotów gospodarczych wzrosła w ciągu pół roku o 11 tys., mamy obecnie ok. 3,646 mln firm: od małych jednoosobowych do wielkich przedsiębiorstw. -Nowe firmy powstają wszędzie tam, gdzie koniunktura jest najlepsza - mówi prof. Elżbieta Adamowicz ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Nic więc dziwnego, że najwięcej nowych firm rejestruje się w Mazowieckiem (ponad 23 tys.), Śląskiem (ponad 15,6 tys.), Wielkopolskiem (ok 14 tys.), Dolnośląskiem (13 tys.) oraz Małopolskiem i Pomorskiem (pook. 12 tys.). Handel i budownictwo górą Najwięcej firm, bo prawie100 tys., powstało w trzech branżach: handlu, budownictwie i usługach związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Są to też te dziedziny gospodarki, w których zmniejsza się ryzyko prowadzenia biznesu. Tak wynika z analiz Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. -Dobra koniunktura, coraz lepsze wyniki firm oraz perspektywy ich rozwoju zmniejszają ryzyko inwestycyjne - przekonuje Marcin Peterlik. Według niego budownictwo jest tą branżą, która najbardziej korzysta na naszym członkostwie w Unii Europejskiej. Boom w budownictwie potwierdza ruch w tej branży. Powstało25 tys. nowych firm, a wyrejestrowało się 15 tys. -Ubywają głównie jednoosobowe firmy. Ich właściciele otrzymali atrakcyjne oferty w większych firmach, bo na rynku brakuje specjalistów. Zrezygnowali z działalności gospodarczej i dostali etat -tłumaczy Jeremi Mordasewicz, ekspert branży budowlanej. Ale firm przybywa, bo wciąż więcej można zarobić, pracując na swoim, niż budując dla kogoś. Zmiany w liczbie firm handlowych i usługowych specjaliści tłumaczą też konsolidacjami, rosnącą konsumpcją i wzrostem zapotrzebowania na usługi. W handlu co prawda zamknięto ponad 47 tys. firm, ale pojawiło się 41,4 tys. nowych. -Łączą się nie tylko sieci detaliczne, ale też hurtownicy z detalistami. -mówi prof. Urszula Kłosiewicz-Górecka z Instytutu Rynku Węwnętrznego i Konsumpcji. Jej zdaniem duża liczba rejestrowanych nowych firm wynika z coraz większej specjalizacji w handlu -przybywa sklepów specjalistycznych czy delikatesów. - W handlu jak w lustrze odbija się koniunktura, firmy powstają, gdy gospodarka jest silna-podkreśla Jacek Szymanderski ze Związku Pracodawców Warszawy i Mazowsza. Podobnie jest z usługami dla biznesu. Tu małe firmy pojawiają się, a potem konsolidują. Przez pół roku powstało ich prawie tyle samo, co zniknęło - ok. 25 tys. Duzi i bardziej prężni Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową bada ryzyko inwestycji oraz koniunkturę w poszczególnych województwach. -Wynika z nich, że najwięcej optymizmu mają właściciele firm w dużych województwach, choć wszyscy nieco gorzej ocenili koniunkturę niż w zeszłym roku w czerwcu - podkreśla Marcin Peterlik. Różnice między mocno zaludnionymi województwami, z dużymi aglomeracjami, a resztą regionów widać jak na dłoni. W pięciu najmniejszych pod względem liczby mieszkańców regionami kraju od trzech lat upada znacznie więcej firm niż powstaje nowych. - Znacznie trudniej jest się utrzymać w rejonach o niższym potencjalne rozwojowym -tłumaczy Elżbieta Adamowicz. Sebastian Piasecki z Auto Forum Club z Wrocławia chwali wysiłek i kreatywność samorządu lokalnego: - Tu panuje dobry klimat dla biznesu. Po pierwsze, mamy konkurentów z Niemiec i Czech. Po drugie, duże firmy motoryzacyjne sięgają po lokalnych kooperantów. - Piasecki zauważa, że coraz więcej małych firm zaczyna dbać o certyfikaty i znaki jakości, co nadal jest rzadkością w całym kraju. Przedsiębiorców z województwa warmińsko-mazurskiego martwi zaś wzrastająca liczba zamykanych firm przy spadku powstawania nowych: - Na emigrację nie udają się bezrobotni, tylko fachowcy. W regionie zamknięto wiele małych jednoosobowych firm stolarskich, budowlanych, a ich właściciele pracują na Wyspach - mówi Mirosław Hiszpański z regionalnego stowarzyszenia przedsiębiorców. - Do zakładania firm zachęcają ludzi też możliwości pozyskania funduszy z Unii Europejskiej. Dla wielu to ważny element przy podejmowaniu decyzji - dodaje Jacek Szymanderski. A że środków z UE w najbliższych latach powinno przybywać, są szanse, że przyrost liczby firm w pierwszym półroczu nie będzie jednorazowym incydentem.
|